3 sposoby na złupienie Skarbu Państwa

pemexPotężne kłopoty finansowe meksykańskiego giganta, firmy Pemex, dziwnie przypominają sytuację w polskich kopalniach węgla kamiennego. Niegdyś Pemex był Goliatem jeśli chodzi o wydobycie i dystrybucję ropy naftowej. Teraz finansowanie jej codziennych potrzeb zależy od pieniędzy wykładanych przez meksykański Skarb Państwa.

Zidentyfikowano 3 sposoby na jakie różni spryciarze wyciągają pieniądze podatników w Pemexie. Polski NIK chyba już zakończył kontrolę w spółkach węglowych. Ciekawe czy mechanizmy „dojenia” Skarbu Państwa okażą się podobne w Polsce i w Meksyku.
Przekonamy się już w III kwartale 2016 kiedy to NIK ma opublikować wyniki swojej kontroli. Zanim jednak to się stanie sprawdźmy…

Jak to się robi w Meksyku

Pierwsza grupa której należy się szacunek za umiejętność ustawienia się w życiu to personel zarządzający i administracja Pemex. W przeciągu ostatnich 4 lat liczba osób zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych i administracyjnych potroiła się.

Pomimo tego że spółka od lat ponosi straty ludzie ci regularnie podnosili sobie wynagrodzenie i wypłacali wysokie premie. Korzystali także z 911 samochodów służbowych (w tym klasy SUV).
Oprócz tego kadra zarządzająca miała do swojej dyspozycji firmowe samoloty i helikopter.

Druga grupa spryciarzy to niezatapialni członkowie związków zawodowych na czele z Carlosem Romero Dechamps’em. Człowiek ten na swoim stanowisku zarabia 1864 dolary miesięcznie. A jednak był w stanie sprezentować swojemu synowi Ferrari z limitowanej serii za jedyne 2 mln dolarów.
Nie bez powodu Carlos znalazł się w pierwszej 10 najbardziej skorumpowanych ludzi w Meksyku magazynu Forbes.

Oprócz swojego skromnego wynagrodzenia pan Dechamps otrzymał tylko w 2011 roku 21,6 mln dolarów za „pomoc wyświadczoną komitetowi wykonawczemu związku zawodowego” oraz 15,3 mln dolarów ze składek związkowych.
Oprócz tego liczne grono jego krewnych znajduje się na liście płac Pemexu z umowami ważnymi do 2999 roku. Nie, to nie palcówka

Ostatnia grupa której trzeba oddać hołd to dostawcy Pemexu. Meksykańskie Biuro Audytu Federalnego wykryło że w latach 2003-2012 Pemex zawarł umowy z nieprawidłowościami na kwotę 11,7 mld dolarów. W niektórych przypadkach przedmiot umowy w ogóle nie został dostarczony. W jednym przypadku dostawcą był znany handlarz narkotyków.
Efekt tej kontroli?
Żaden. Nikt nie został ukarany.

Podsumowując

Meksykański rząd wpompuje w Pemex 4,2 mld dolarów. 1,5 mld dolarów jako zastrzyk kapitału, 2,7 mld dolarów na pokrycie kosztów wynagrodzeń.
Myślisz że ten zastrzyk gotówki pozwoli wyrwać się Pemexowi z kłopotów?

Jeśli nie, to nie nadajesz się na ekonomistę Deutche Bank Alexis Milo z DB w Mexico City stwierdziła że te pieniądze „pokrywają wszystkie najpilniejsze problemy i są początkiem reform strukturalnych w Pemex”.
No cóż… pozostaje tylko mieć nadzieję że Polska to nie Meksyk. Chociaż dotychczasowa historia restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego każe w to powątpiewać…