Kto z nas nie lubi atmosfery, która panuje w domu, gdy w mroźny zimowy wieczór zasiądziemy przed rozpalonym kominkiem z kubkiem czegoś ciepłego w ręku? Zapewne wizja ta spodoba się większości z nas. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy, jak duże zagrożenie może stanowić dla nas kominek, będący źródłem tej przyjemności.
Generalnie możemy zainstalować w naszym domu dwa rodzaje kominków: jako źródło ciepła albo element dekoracyjny. W tym pierwszym przypadku warto zakupić tzw. wkłady kominowe. Są to po prostu paleniska odgrodzone od nas szybą. Najczęściej wykonuje się je z materiałów łatwo gromadzących ciepło tj. stal, żeliwo. Minusem jest to, iż pełni on raczej funkcje użytkowe, a nie estetyczne. Co prawda wiele modeli posiada bardziej dekoracyjne kształty, jednak nie oddadzą one niepowtarzalnej atmosfery, związanej z ogniem pełzającym po drewnianych szczapach.
Jeżeli chcemy skupić się na elementach dekoracyjnych, warto zainstalować kominek otwarty. Jego minusem jest to, że duża część ciepła ucieka przewodem kominowym (jedynie 10-20% zostaje w pomieszczeniu). Dlatego też może on w ostateczności jedynie dogrzewać nasze mieszkanie. Należy także bardzo uważać, aby nie zostawić żadnych łatwopalnych substancji w jego obrębie. Jedna iskra może bowiem doprowadzić do katastrofy.
Warto także pamiętać o tym, iż zarówno dogrzewanie kominkiem otwartym jak i wkładem kominowym wiąże się z niebezpieczeństwem zaczadzenia. Wynika to z różnorakich przyczyn, np nieodpowiedniego dopasowania przewodu kominowego, zbyt dużego zabrudzenia itd. Warto zakupić czujniki co2, które mogą pomóc nam ustrzec się przed tragedią (należy pamiętać o ich regularnej wymianie co jakiś czas). Najlepiej jednak po prostu usunąć samą przyczynę zaistniałego problemu.