Popłoch wśród kredytobiorców w PLN

zlotowkiTrochę humorystycznie, ale tak mniej więcej dzisiaj i przez cały weekend zapewne będą wyglądały nagłówki medialne. Mam nadzieje, że czytelnicy tego bloga potrafią liczyć i rozumieją że mimo tak dużego wzrostu kursu franka WSZYSCY którzy brali kredyty w tej obcej walucie są mocno do przodu, mimo tego że ich rata poszła ostro w górę.

Nie jestem żadnym ekspertem i jeszcze rok czy dwa lata temu kiedy nie interesowałem się tematem kredytów hipotecznych wcale, to oglądając czasem wiadomości czy czytając newsy trochę szkoda mi było tych „biedaków” którym rata tak strasznie rośnie. Moja wiedza, w tym zakresie dość mocno się poszerzyła kiedy mniej więcej od roku interesuje się kredytami.

Oczywiście na pewno w Polsce było (i jest i będzie) wiele osób które zostały skuszone niższa ratą i wzięły kredyt we frankach „bo taniej”. Mówimy tutaj najczęściej o osobach z granicznymi możliwościami kredytowymi, z zarobkami na poziomie 2 tysięcy netto bądź nawet mniej. Dla tych osób zmiany kursowe mogą być zabójcze, ale czy mnie ktoś odda pieniądze gdy moja spółka na giełdzie będzie spadać, albo biznes, w który zainwestuje nie wypali i moje wieloletnie oszczędności pójdą z dymem?

KREDYT WE FRANKACH CAŁY CZAS MIMO KURSU PO 5 PLN, A NAWET 6 PLN JEST TAŃSZY OD KREDYTU W ZŁOTÓWKACH

Oczywiście nie przyjmujcie tej prawdy bezmyślnie – teraz odpowiem na pytanie dlaczego?

Nie możemy patrzeć na kredyt ślepo tylko z perspektywy RATY.

Aby przekonać się, które rozwiązanie jest faktycznie tańsze, musimy brać pod uwagę faktyczne całkowite koszty kredytu.

Czy nikt z Was nie zadaje sobie pytania, dlaczego tak wiele osób brało kredyty we frankach, zamiast na przykład w złotych?

Dlaczego w telewizji nie mówi się o tym, że w 2001 roku kredyty hipoteczne w złotych były oprocentowane 15% w skali roku, a kredyty w CHF oprocentowane były 4,37 w skali roku.

Popatrzmy na suche liczby:

Kredyt na 100 000 tysięcy PLN zaciągnięty w 2001 roku.

Kredyt w PLN.

Parametry: Oprocentowanie 15%, okres kredytowania 30 lat.

Rata około 1265 złotych.

Koszt całkowity: 360 x 1265 = 455 400 PLN.

Kredyt w CHF

Parametry: Oprocentowanie 4,37%, okres kredytowania 30 lat.

Rata około 200 CHF.

Koszt całkowity: 360 x 200 CHF = 72 000 CHF (180 000 PLN)

No i teraz clue programu…. W roku 2001 kurs franka wynosił około 2,50.

Co daje nam do spłaty na dzień uruchomienia kredytu 180 000 złotych.

KREDYT W CHF w 2001 jest o 275 400 zł TAŃSZY na samym starcie!!!

AAA co za złodziejstwo. Biedni kredytobiorcy w PLN’ach. Oszukali ich, jak oni mogli – co teraz z nimi będzie, już na start muszą oddać cztery razy tyle co pożyczyli olaboga!!

Pamiętajmy o jednym – kredyt brany jest na 30 lat. Jego parametry się zmieniają – oprocentowanie uzależnione od WIBOR (PLN) bądź LIBOR (CHF). Nie zmienia to sytuacji ,że kredyt CHF nadal jest tańszy niż kredyt w PLN. Nawet w chwili obecnej:

LIBOR 3M: – 0,1170% (NA MINUSIE!!!)

WIBOR 3M: 2,04%

Ten sam kredyt brany w 2001 roku w tej chwili oprocentowany jest około 3,5 % w złotówkach, bądź 0,47% w CHF. (po wczorajszym wystrzale ten parametr pójdzie jeszcze bardziej w dół) Różnica w oprocentowaniu jest 7-miu krotna. A w wartości dwukrotna. CAŁY CZAS JEST TANIEJ. Nie mówiąc o tym ile już osoby spłacające w CHF zaoszczędziły do tej pory.

Zróbmy sobie jeszcze jedną matematyczną zagadkę i policzmy teoretyczny (teraz w Polsce nikt nie dostanie kredyty w CHF chyba że zarabia w nim) koszt kredyty PLN vs CHF w tej chwili i tak odpowiednio:

275 tysięcy oszczędności / (podzielone) przez 72 tysiące franków do spłaty daje 3,82 PLN. Dodając do kursy początkowego 2,50 = 6,32 PLN

KREDYT HIPOTECZNY JEST CIĄGLE ZMIENNY W CZASIE I WSZYSTKIE OBLICZENIA SĄ POGLĄDOWE I MOGĄ MIEĆ ZASTOSOWANIE TYLKO DO CHWILI OBECNEJ PONIEWAŻ REALNY KOSZT KREDYTU POZNAMY DOPIERO PO SPŁACENIU OSTATNIE RATY – CHODZI JEDNAK O POKAZANIE, ŻE WCALE NIE JEST TAK ŹLE JAK TO MEDIA POKAZUJĄ ORAZ NIEKTÓRZY KREDYTOBIORCY CHCĄ NAM WMÓWIĆ. SAM ZNAM OSOBY SPŁACAJĄCE KREDYT W CHF I PRZEZ MYŚL IM NIE PRZESZŁO ŻEBY KRZYCZEĆ ŻE ZOSTALI OSZUKANI – POTRAFIĄ PO PROSTU LICZYĆ i NIE ULEGAJĄ OGÓLNEJ BEZMYŚLNOŚCI. 

Wszystkim spłacającym kredyty hipoteczne w złotych proponuje pozew zbiorowy o tym, że zostaliście OSZUKANI, OKRADZIONO WAS I WPROWADZONA W BŁĄD – PAŃSTWO(MY) MUSI WAM POMÓC.

Popularne pozwy o anulowanie kredytów we frankach lansowane w mediach to zwykłe wyciągania kasy i populizm. Kilku prawników zwietrzyło interes i postanowiło dowodzić swoich (klientów) racji kasując przy tym na pewno sute prowizje i honoraria. Przypominam że żyjemy w państwie prawa(hmmm…..)  i jeśli zechcemy możemy procesować się o wszystko – nie znaczy że jest to słuszne bądź mądre. Drugą sprawą są dodatkowe koszty dla frankowców czy doliczanie spreadu do wymiany tutaj i owszem walczyć można – ale o samą wycenę waluty nie ma się co kłócić.

NIE PRZYJMUJ WSZYSTKIEGO CO CZYTASZ BĄDŹ WIDZISZ W TV ZA PEWNIK – TO SZUKANIE AFERY ORAZ DUŻO BEŁKOTU I GŁUPOT – SAM CZASEM USIĄDŹ – ZASTANÓW SIĘ I PRZEDE WSZYSTKIM MIEJ SWOJE ZDANIE!!

DOCZYTAJ!

Wyliczenia są poglądowe, nie brałem pod uwagę kosztów ubezpieczeń oraz innych możliwych dodatkowych kosztów. Artykuł ma pokazać to co TV i media robi nam z mózgów.  Na franku nikt nie jest stratny, a jeśli ktoś jest to tak samo ja jestem stratny ponieważ całkowity koszt kredytu jest cały czas niższy niż ten sam kredy zaciągnięty w złotówkach.

Oczywiście popularne jest w mediach robienia afery oraz „Armagedonu” (wyborcza), bo ludzie lubią o tym słuchać.

PS: Moje cele na ten rok opublikuje w Weekend, tak samo jak update do celów czytelników.